COVID-19 vs UMOWY

COVID-19  vs UMOWY 1
Paweł Kowalski Administrator

Prawo umów, prawo spółek, cywilne, pracy, administracyjne, autorskie, medyczne.

W wolnych chwilach kitesurfing, bachata, boks.

follow me

CZYLI JAK PORADZIĆ SOBIE Z DOTRZYMANIEM UMÓW W OBLICZU EPIDEMII KORONAWIRUSA

Śmiało można
powiedzieć, że nikt nie spodziewał się, że w 2020 roku świat w
takim stopniu stanie na głowie I to już w pierwszym kwartale roku.
A jednak sytuacja jest realna i wielu osobom oraz podmiotom sprawia
poważne problemy – każdy kto był w sklepie wie. Problemów jest
bez liku, a sytuacja odbija się bardzo niekorzystnie na życiu i
działalności całej gospodarki.

Co w takim razie z umowami ? Tymi już zawartymi, które obowiązywały w czasie gdy pojawiła się epidemia, a następnie zaczęły powstawać spec-przepisy zmieniające naszą rzeczywistość, prawa i obowiązki.

Podstawowe pytanie,
czy nadal obowiązują. Odpowiedź jest krótka – TAK. Aktualnie
przepisy wydane w związku z epidemią nie wpłynęły globalnie na
ważność umów.

Co zatem można
zrobić, jeżeli wywiązywanie się z wiążącej nas umowy może być
trudne z powodu wszystkiego co się teraz dzieje ? Tu już odpowiedź
nie będzie ani tak krótka, ani jednoznaczna. Ten wpis nie udzieli
na nią pełnej odpowiedzi, a bardziej wskaże od czego należy
zacząć. W kolejnych wpisach postaram się poruszać poszczególne
zagadnienia, aby zainspirować do rozwiązania problemów jakie mogą
spotkać każdego w dzisiejszych czasach.

Pierwsza myśl– jeżeli nie jesteśmy w stanie wykonać całości bądź części umowy, to może tego nie róbmy. Pomysł kuszący, bo prosty, lecz niestety, jak to bywa z umowami niesie konsekwencje. Niektóre mogą być bardzo dotkliwe.

Co nam zatem grozi ?

Na pewno obowiązek
naprawienia szkody za niewywiązanie się ze swojej umowy, jeżeli
mieliśmy coś zapłacić, odsetki za zwłokę, te przewidziane w
umowie, a jeżeli umowa nie przewidywała, odsetki w wysokości
przewidzianej w przepisach.

Umowa może również
przewidywać tzw. kary umowne – czyli z góry ustaloną kwotę do
zapłaty, za niewywiązanie się.

Oczywiście jeżeli
nie będziemy się wywiązywać z umowy, druga strona będzie mieć
prawo ją zerwać.

Co zatem powinniśmy zrobić ?

Po pierwsze

Zajrzeć
do treści umowy. Jeszcze w toku zdobywania
uprawnień usłyszałem takie powiedzenie „umowy pisze się na czas
wojny”. Należało by dodać i kryzysu. Powiedzenie dobrze oddaje
cel umów. Dość często osoby sporządzające umowę starają się
przewidzieć różne losowe sytuacje i ustalić co w takiej sytuacji
można zrobić. Warto zatem przejrzeć treść naszej umowy w
poszukiwaniu takich zapisów.

W umowach z bankami
mogą to być „wakacje kredytowe” czyli już w umowie
przewidziana możliwość niepłacenia całości lub części raty
kredytu, czy pożyczki.

Wiele umów
przewiduje, że jeżeli opóźniamy się ale nie z własnej winy, to
nie będziemy ponosić konsekwencji tego opóźnienia, a my w ten
sposób możemy złapać przysłowiowy oddech w trudnych czasach.

Umowa może
przewidywać możliwość jej rozwiązania. W zależności od terminu
wypowiedzenia, może to być szybki sposób na zmniejszenie obciążeń,
przez rozwiązanie niektórych umów.

Umowa może
przewidywać tzw. odstępne – czyli prawo do wycofania się z umowy
pod jakimś warunkiem – najczęściej zapłaty określonej kwoty.

Po drugie

Jeżeli to co
znaleźliśmy w umowie jest niesatysfakcjonujące warto zajrzeć do
przepisów regulujących naszą umowę. Dlaczego ? Ano dlatego, że
ustawy określając różne umowy, ustalają co w tych umowach być
musi, a co może. Niektóre elementy umów są narzucone przez
przepisy i nawet nie trzeba ich powtarzać w naszym wzorze umowy aby
obowiązywały. Czasami w umowie znajdują się zapisy, które nie
powinny zgodnie z przepisami ustawy, bo ustawa narzuca inne warunki.
Wtedy mimo że podpisaliśmy niekorzystne, obowiązywać będą te z
ustawy.

W umowie dzierżawy
jeżeli przychody z przedmiotu dzierżawy znacząco zmalały, możemy
domagać się zmniejszenia czynszu, za ten okres.

Po trzecie

Poza przepisami
dotyczącymi konkretnie naszej umowy, ustawy mają tzw. przepisy
ogólne dotyczące wielu umów. Takie wspólne zasady, które mogą
się nam przydać w zależności od sytuacji z naszą umową.

I tak znajdziemy
wśród nich na przykład zasadę, że jeżeli obie strony mają w
ramach umowy coś sobie nawzajem świadczyć, a jedna tego nie robi w
terminie – tj. spóźnia się, to my też możemy pod pewnymi
warunkami wstrzymać się ze swoim świadczeniem, a czasem nawet
poszukać kogoś innego, kto wykona umowę za ociągającą się
stronę.

Po czwarte

Warto
rozmawiać. Najważniejszą zasadą prawa umów jest, że tak samo
jak się zawiera umowę tj. poprzez zgodę co do zawarcia dwóch
stron, tak samo można ją zmienić. Potrzeba po prostu nadal dwóch
stron. Takie tango… Skoro zaufaliśmy komuś na tyle, że
zawarliśmy z tą osobą/firmą umowę, to może warto w sytuacji
kryzysu odezwać się ze zwyczajnym „Słuchaj, sam wiesz jak jest,
mam problem z naszą umową. Czy możemy o tym porozmawiać ?”

Przecież
aktualna sytuacja dotyka nas wszystkich. Wszyscy mamy problemy i
zmartwienia. Wszyscy związani jesteśmy różnymi umowami, mamy
zobowiązania, opłaty. Każdy chce jakoś przetrwać te trudne
czasy. Dlatego warto porozmawiać i poszukać wspólnie wyjścia z
sytuacji.

Może
starczy przesunąć terminy.

Może
uzgodnić, że w jakimś czasie zmniejszymy rozmiar współpracy.

Może
wręcz rozejdziemy się każdy w swoją stronę bez kłopotliwego
okresu wypowiedzenia.

Może odwrotnie,
teraz trzeba całkiem zmienić zasady współpracy.

Jeżeli tylko uda
się uzgodnić wspólnie co zrobić z kłopotliwą umową, to można
niemal wszystko.

Po piąte

Jeżeli skończą
nam się gotowe rozwiązania wynikające z treści naszej umowy
należy spojrzeć na sytuację szerzej i poszukać rozwiązań
wynikających albo z samej sytuacji albo innych.

I tak, jeżeli
całość albo część świadczenia jednej strony stało się
niemożliwe z powodu za który nie odpowiada żadna ze stron, to taka
część umowy wygasa. Jeżeli w zamian druga strona coś miała
świadczyć powinna to dostać z powrotem.

W tych szczególnych
czasach częściej może być stosowana tzw. klauzula nadzwyczajnej
zmiany stosunków – rebus sic stantibus – która pozwala na
domaganie się przed sądem zmiany treści umowy, a nawet jej
rozwiązania, z powodu nadzwyczajnej zmiany sytuacji. Epidemia i
wszystko co z nią związane może być dobrym argumentem do takich
żądań.

Warto
również pamiętać, że poza stronami umowy i przepisami istnieje
też cały świat, inne umowy, inne podmioty. Może nasza umowa, albo
my jesteśmy w jakiś sposób ubezpieczeni od odpowiedzialności za
niezrealizowanie umowy i zamiast nas zapłaci ubezpieczyciel ?
Zdecydowanie zalecam bardzo wnikliwe przejrzenie warunków
ubezpieczenia, ponieważ wiele umów ubezpieczeniowych wskazuje takie
sytuacje nadzwyczajne jak epidemie, jako wyjątek, powodujący, że
ubezpieczyciel nie będzie musiał nam wypłacać ubezpieczenia.

Jeżeli mamy problem
z dłużnikiem naszej umowy, a potrzebujemy szybciej gotówki w grę
wchodzi sprzedaż wierzytelności np. faktoring. W ten sposób my
dostaniemy szybciej gotówkę, a ktoś inny będzie się martwił
opóźniającym się dłużnikiem.

Jeżeli to my
jesteśmy dłużnikiem – w grę wchodzi zmiana dłużnika – np.
oferowane przez banki pożyczki i kredyty konsolidacyjne. Tutaj
ostrożnie na dodatkowe koszty związane z takimi usługami.

Podsumowując

To,
że mamy kłopot z konkretną umową, nie oznacza, że jesteśmy bez
wyjścia. Na pewno jest to sytuacja trudna, wymagająca
przeanalizowania, być może pomocy. Aktualnie w ramach swojej
praktyki zawodowej już prowadzę pierwsze rozmowy między stronami
umów, związane z aktualną sytuacją. Mam nadzieję, że ten
artykuł, choć nie rozwiąże konkretnego problemu, da nieco
pomysłów, gdzie szukać rozwiązania.

Jeżeli
drogi Czytelniku masz jeszcze jakieś pomysły, albo już
zrealizowałeś jakiś pomysł, śmiało podziel się z nami. Napisz
o tym w komentarzu, napisz do nas. Wszyscy musimy sobie dzisiaj
radzić z rzeczywistością COVID-19

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments